wtorek, 31 stycznia 2017

Piszemy dziennik!



Witam Was w ostatni dzień stycznia!
      Za oknem świeci słoneczko które w jeszcze większym stopniu wprowadza mnie w dobry humor, w tle leci Imagine Dragons a ja pomimo wszechobecnego śniegu i faktu, że jeszcze przede mną luty - już gdzieś w moim serduszku czuję wiosnę, na którą po raz pierwszy od nie wiem ilu lat się cieszę. Wspominałam, że jestem fanatykiem ponurej aury oraz wyjątkowo niskich temperatur? Nie? To teraz już to wiecie.
     Dni stają się coraz dłuższe przez co mamy większą ilość czasu aby aktywnie i kreatywnie go wykorzystać. Dlatego właśnie piszę dzisiejszą notkę która będzie w sobie zawierać świetny sposób na pustkę w głowie co z tymi dodatkowymi godzinami zrobić, a mianowicie - chodzi o pisanie dziennika.

     Przygodę z tą formą spisywania swoich przeżyć oraz uczuć zaczęłam dwa lata temu i ciągnie się to do dziś. Początkowo wychodziłam z założenia, że będę pisała swój dziennik przez okrągły miesiąc, zapisując dowolną ilość stron codziennie. Dlatego warto go mieć przy sobie zawsze, ponieważ kiedy tylko wpadnie nam pomysł na jakiś temat do głowy - warto go zapisać na zwykłej kartce papieru. Wracając, tak mnie wciągnęło dzielenie się moimi myślami z moją drugą, zewnętrzną "ja", że z miesiąca powstały dwa miesiące, następnie pół roku, rok - aż do teraz. Łącznie napisałam 7 dzienników i czytając je zgodnie z upływającym czasem widzę, jaką przemianę przeszłam przez te dwa lata.

     Dziennikowanie jest fajne ponieważ w prosty sposób możemy obserwować swój rozwój, zauważać fakty które podświadomie tliły się nam gdzieś z tyłu głowy ale nie zwracaliśmy na nie uwagi. Nie jesteśmy świadomi tego jak bardzo z biegiem czasu zmienia się nasz tok myślenia oraz jak z dnia na dzień przechodzimy coraz większą, wewnętrzną i zewnętrzną metamorfozę. Oprócz wartości odnoszących się do sfery emocjonalnej, to dziennik jest super sprawą jeżeli chodzi o notowanie wydarzeń z naszego życia. Dlaczego? Ano dlatego, że uparcie twierdzimy że mamy nudne życie, ponieważ nie zwracamy uwagi na najmniejsze szczegóły, które występują w naszym egzystowaniu. Jakie będzie wasze zdziwienie kiedy uświadomicie sobie, że wcale nie prowadzicie tak monotonnego życia jakby mogłoby się Wam wydawać.

Zatem - jak zacząć?



     Wystarczy że chwycimy zwykły zeszyt w kratkę, w linię bądź czysty. Wszystko jest zależne od tego, jaką formę preferujecie i w czym najbardziej lubicie pisać. Kwestią pozostaje wygląd naszego dziennika - można skorzystać z najróżniejszych okładek dostępnych w sklepach, albo wykazać się kreatywnością i stworzyć coś samego. Jeżeli poszukujecie inspiracji polecam zajrzeć tutaj, w tym miejscu i jeszcze tu



         Temat, na jaki chcemy pisać. Formy dzienników są niezliczone i od tych głównych powstają pomniejsze, nieco przekształcone, dostosowane do własnych, indywidualnych potrzeb. Jeżeli chcecie być zorganizowani, wychodzicie z założenia że wszystko ma miejsce i czas, możecie pokusić się o dziennik w formie kalendarza. Jeżeli ktoś jest fanatykiem gotowania - wszystkie swoje przepisy, pomysły na dania i inne zapisuje w przepiśniku. Fani sportu, treningów i zdrowej diety będą prowadzili dziennik w którym będą notowali swoje postępy w drodze do wymarzonej sylwetki. "Muszę to zapisać!" idealnie sprawdza się dla osób, które są kreatywne i nie mają gdzie gromadzić wszystkich swoich pomysłów. No i mój ulubiony - "wszystkiego po trochu".


     Jestem fanką najbardziej zróżnicowanej formy dziennika jaka tylko istnieje. Piszę w nim o tym, na co mam ochotę, pomysł, natchnienie. Jeżeli chcę spisać w nim jakąś ważną rzecz godną przemyślenia - robię to. Jeżeli muszę dać upust swoim emocjom - chwytam za dziennik i piszę. Mam ochotę na rysunek? Biorę i rysuję. Chcę zrobić wykreślankę, napisać nowy rozdział opowiadania, przyozdobić kartkę naklejkami, zrobić wycinankę czy wkleić zdjęcie - nie ma problemu.
     Jestem z natury osobą strasznie kreatywną która musi czymś zająć swoje palce i która musi wylać wszystkie swoje myśli na papier. Więc od momentu kiedy dowiedziałam się że istnieje coś takiego jak dziennik wiedziałam, że będzie to dla mnie idealna opcja, i wnioskując z mojego dzisiejszego życia - za dużo się nie myliłam.
     Należy jeszcze podkreślić że dziennikowanie nie jest dla każdego, ponieważ z doświadczenia wiem, że nie wszyscy ludzie są w stanie usiąść i napisać swoje uczucia, lub mają pustkę w głowie kiedy chcą napisać co im się danego dnia zdarzyło. Jednak warto spróbować, znaleźć chwilkę czasu i sprawdzić samego siebie, bo kto wie - może to jest to coś dla Was?

     Wierzę, że chociaż trochę nakłoniłam tym postem kogoś do prowadzenia dziennika. Kończę więc i wracam do sporządzania listy zakupów na kolejne azjatyckie żarełko, którego jestem wierną fanką. Trzymajcie się! Miłego dnia!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz